Od wieków istnieje i wciąż jest jednakowo trudny do rozstrzygnięcia problem rywalizowania dziecka z rodzeństwem. Wciąż aktualny dylemat zazdrości o młodszego brata lub siostrę jest powodem wielu kłopotów. Zdarza się, że dziecko dwu- lub trzyletnie, nie sprawiające rodzicom żadnych poważniejszych trudności, po przyjściu na świat następnego dziecka zmienia się zasadniczo i staje się niegrzeczne. Wyłania się tu sprawa rywalizowania o względy rodziców, które może przybrać nawet drastyczne rozmiary.
Znane są fakty, że skądinąd spokojne i miłe dziecko w stosunku do młodszego brata lub siostry okazuje silną agresję. Jako przykład niech posłuży opowiedziane przez jedną z matek zdarzenie. Trzyletni jej synek po urodzeniu się młodszej córeczki zaczął gorzej jeść i miał trudności w zasypianiu. Przedtem nie sprawiał poważniejszych kłopotów, obecnie, jak matka zauważyła, był negatywnie nastawiony do większości poleceń i często rozkapryszony. Podejrzewając jakieś ukryte schorzenie zwróciła się do poradni rejonowej, skąd ją skierowano do poradni zdrowia psychicznego. Ponieważ zachowanie dziecka zaniepokoiło też jej męża, zdecydowali się skorzystać z porady psychologicznej. Na podstawie dokładnego wywiadu z rodzicami okazało się, że po przyjściu na świat córeczki oboje zupełnie nieświadomie zaczęli okazywać synowi nieco mniej zainteresowania - obecnie skoncentrowali się na młodszym dziecku. To właśnie stało się przyczyną zmian w zachowaniu pierworodnego syna.
Nie zawsze te zmiany muszą być tak wyraźne, bo w rozmaity sposób dzieci reagują na obdarzanie nowego dziecka uczuciem, do którego mieli wyłączne prawo. Zdarza się także, że dziadkowie w nowym wnuku widzą wszystko i stają się dla niego bardziej czuli niż dla starszego wnuka. Dziecko nie przygotowane do przyjścia na świat młodszego brata lub siostry potrzebuje długiego czasu, by się do tego przyzwyczaić. W skrajnych przypadkach wytwarza się u niego poczucie krzywdy i opuszczenia i wtedy rodzice, nie chcąc dopuścić do poważniejszych zakłóceń i objawów nerwicy powinni starać się rekompensować doznany uraz. Linia postępowania wszystkich domowników, a zwłaszcza dziadków, powinna być taka sama jak rodziców. Należy wówczas okazywać starszemu dziecku więcej czułości i poświęcać mu więcej czasu. Trzeba opowiadać o młodszym dziecku, że będzie to jego dobry towarzysz zabaw w przyszłości i na pewno będą się bardzo kochali. Jeszcze lepiej, gdy rodzice przekonają starsze dziecko, że powinno pomagać w opiece nad nowo narodzonym i uda się im wzbudzić w nim chęć współdziałania.
Jeśli poczucie bezpieczeństwa i potrzeba doznania miłości od rodziców nie zostaną zakłócone, to fakt przyjścia na świat nowego dziecka nie spowoduje żadnych poważniejszych następstw. Trzeba tylko brać pod uwagę to, że przyzwyczajenie się do tej zmienionej sytuacji wymaga dłuższego czasu i że starsze dziecko, nawet nie okazując, może jeszcze przez pewien czas doznawać przykrych przeżyć. W bardzo wielu rodzinach zresztą nie dochodzi na tym tle do żadnych konfliktów, a odwrotnie, nowe dziecko, zwłaszcza u jego starszej siostry, wyzwala jak najbardziej pozytywne uczucia. Występuje niekiedy u niej pod wpływem zachowania się matki wzmożona chęć opiekowania się młodszym dzieckiem, dbania o jego dobro i silne uczucie przywiązania. W każdym razie, jeśli starsze dziecko ma już kilka lat, powinno być zawsze przygotowane do urodzin nowego.
Konflikty między rodzeństwem kilkuletnim i przyzwyczajonym do swej obecności w domu mają inny charakter. Na porządku dziennym zdarzają się konflikty w bardzo błahych z reguły sprawach, w których jednak obie strony domagają się interwencji i wymiaru sprawiedliwości ze strony rodziców jako czynnika miarodajnego. Tymczasem rodzice zajęci swoimi sprawami lub wypoczynkiem po pracy nie mają ochoty na to, by stać się sędziami i rozstrzygać zatargi. Nie traktują zresztą tych konfliktów zbyt poważnie, bo nie godzą one bezpośrednio w ich stosunek do dziecka. Warto jednak wykorzystać takie sytuacje do rozwinięcia u dzieci zdolności oceny moralnej i zajmowania słusznego stanowiska. Jeśli nawet rezultaty nie są natychmiastowe i bardzo często „strona pokrzywdzona" nie czuje się wpełni usatysfakcjonowana, to jednak wyjaśnienia i stosunek do tych spraw, jeśli jest nacechowany troską o sprawiedliwe rozstrzygnięcie sporu, może stać się źródłem ważnych dla dziecka zaleceń, pozwalających na obieranie właściwej postawy etycznej w późniejszym życiu.
Niektóre dzieci sprawiają rodzicom szczególnie dużo trosk, więcej niż inne. Wydaje się to dziwne, że ci sami rodzice mają dzieci o tak różnych cechach charakteru. Matka lub ojciec usiłują nawet doszukiwać się podobieństwa u różnych członków swych rodzin, ustalić, „w kogo się dziecko wdało" jeśli chodzi o usposobienie i temperament. Podłożem tych rozbieżności są dość złożone czynniki dziedziczne, tworzące rozmaite konstelacje, na które nakładają się wpływy wychowania. Do chwili obecnej nauka nie jest jeszcze w stanie dać odpowiedzi na pytania odnoszące się do tych złożonych zagadnień.
Aby prawidłowo pokierować dziećmi, trzeba wszystkie dzieci z rodzeństwa traktować jednakowo, poświęcać im tę samą ilość czasu i zainteresowania. Porównywanie dzieci między sobą nie może prowadzić do wyróżniania którego z nich przez rodziców. Dzieci są wrażliwe na takie różnicowanie sympatii i antypatii i szybko wyciągają z tego wnioski, czasem idące zbyt daleko. Natomiast jest wskazane baczne obserwowanie u dzieci wszystkich oznak dojrzewania i opanowywania przez nich ważnych dla życia funkcji. Pod tym względem z reguły zachodzą w ich zachowaniu się duże różnice. Dostrzeganie ich przez rodziców i rejestrowanie okresu, w którym po raz pierwszy dziecko przyswoiło sobie pewną umiejętność, pozwoli na dostarczenie dokładniejszych danych podczas zbierania przez psychologa wywiadu i ułatwi ustalenie przyczyn zaburzeń występujących u dziecka. Ocena dziecka jest na pewno dla rodziców sprawą trudną i przeważnie ocena taka jest daleka od obiektywizmu. Ale trzeba uczyć się obserwowania swego dziecka na tle innych dzieci z rodzeństwa i obcych oraz wyciągać odpowiednie wnioski na temat metod postępowania.



Wszelkie prawa zastrzeżone Będę Mamą